niedziela, 13 marca 2011

Cholerne weekendy...

Wiem, że tytuł tego posta jest mocno bulwersujący dla większości z Was, ale nie mogłam się opanować ;D
No już tak cudnie mi szło! Jeszcze przedwczoraj, mimo piątkowej "babskiej balangi", ważyłam 2,5kg mniej, a tu wczoraj urodziny przyszłej teściowej zniweczyły cały mój wysiłek! :D
No, że też ta kobieta musi tak dobrze gotować :/  I jeszcze te ciasta...ech...boje się wejść na wagę.
Nawpierdzielałam się słodyczy oczywiście...


Zawsze tak mam, że w tygodniu, kiedy jest dużo pracy i mało czasu, dietkowanie idzie mi jak ta lala! A potem przychodzi weekend i zaczyna się droga przez mękę :D


Chciałam Wam wrzucić mój wizytowy outfit, ale wzięłam aparat bez akumulatorków, które przezornie postanowiłam naładować...:) No jak widać-przezorny, NIE zawsze ubezpieczony :P



Zrecenzuję, za to, szybciutko moje dwa nowe nabytki z Essence (jako, że przy okazji ostatnich dni udało mi się je przetestować).


Essence-Cień do powiek (seria MONO)


Oj...słabiutko. Cień jest tak beznadziejnie napigmentowany, że przy odcieniu, który posiadam staje się zupełnie niewidoczny na powiece. Tak idealnie stapia się z moja skórą, jak żaden podkład ;D
Nakładam i nakładam i nakładam i......du..a! Nabrany paluchem (bo o pędzelku możecie zapomnieć-nie ma szans) i delikatniutko wklepany, daje ledwie widoczny efekt, nawet przy nałożeniu 10-ciu warstw... masakra. O trwałości się nie wypowiem, bo go w ogóle nie widzę, więc nie wiem, czy mam go po godzinie na powiece, czy już nie :D
Kiedy pocierałam w sklepie tester, opuszkiem palca, to prezentował się na tym palcu świetnie, ale jakoś wolałabym go nosić na powiekach :D :P
Nie polecam.


Essence-Pędzel do różu i brązera




Moim zdaniem, recenzję tę należy podzielić na dwie części:

-Jeśli zamierzacie używać go z miękkimi, bądź sypkimi brązerami i różami jest REWELACYJNY!
Używam tego słowa rozmyślnie, bo za taką cenę, jakość jest naprawdę niesamowita. Porządnie wykonany, super miękkie włosie, dobrze wyprofilowany, idealny do blendowania (co jest dla mnie bardzo ważne). Nie robi smug, ani plam. No po prostu świetny!

-Jeśli zamierzacie używać go z twardymi brązerami i różami jest beznadziejny...
Pech chciał, że mój ulubiony brązer to "Ziemia Egipska" (dość twardy), a ukochany róż z Bourjois, jest różem wypiekanym, więc mega twardziochem :) Niestety w przypadku tych kosmetyków nie ma co marzyć o używaniu pędzla z Essence. Jest po prostu za miękki i nie daje rady "pobrać" chociażby najmniejszej ilości kosmetyku. Po moim różu mogłabym "jeździć" nim z godzinę, a on były czyściutki, jak nowy :D
Poza tym sztuczne włosie, z którego jest wykonany, nie absorbuje za wiele pigmentu (nie chce się do niego nic "przyklejać"), więc "ubrudzenie" tego pędzla wybranym kosmetykiem graniczy z cudem.

Generalnie, pędzel mnie oczarował, a cień bardzo zawiódł...dlatego też moje testowanie firmy Essence muszę kontynuować :P (Jest pretekst do dalszych zakupów).

Mój zespół ma dzisiaj pokaz, na jakiejś imprezie dotyczącej wizażu i makijażu,
więc może zaczerpnę trochę "wiedzy" ;) Zobaczymy, co to będzie...


Miłej resztki weekendu Kochani! :*

36 komentarzy:

  1. heheh, mam dokladnie to samo! Wlasnie jestesmy u rodzicow mojego W. i czuje sie najedzona jak bąk :D

    a jutro rano fitness:P

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja wczoraj miałam imieninki babci i najadłam się za wsze czasy ;d;d

    OdpowiedzUsuń
  3. pociesz sie ze weekend to tylko 2 dni :D
    pewnie i tak przeginasz z tym odchudzaniem :D

    OdpowiedzUsuń
  4. heheh po co sie ważyć. ja po przygodach z aną itp nie mam wagi w domu bo boje sie ze to wróci.

    OdpowiedzUsuń
  5. Na prawdę miło wiedzieć :) ! Dziękuuuujemy < 3
    Achh .. ja też tak mam , w weekendy wszystko się psuje.

    OdpowiedzUsuń
  6. skądś to znam, że w weekendy przechodzą starania, a najbardziej po tym, jak mama idzie do sklepu w sobotnie/niedzielne popołudnie ouh! uoo! Długo tańczysz?;d

    OdpowiedzUsuń
  7. Hahaha!! Autentycznie jakbym słyszała siebie!! Tez jestem na diecie i spadło mi już 2 kilo po czym przegrałam dziś walkę z obiadem :P był tak pyszny że mnie pokonał! Ale nie mogłam mu się oprzeć :P tak bywa :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja z essence w zeszłym roku kupiłam paletkę z 4 cieniami (sixties reloaded). Były tam: biały, różowy, szary i czarny. wszystkie z brokatem, który oczywiście łazi po twarzy.O ile biały i szary są jakoś napigmentowane i zdatne do użytku, o tyle różowy i czarny to jakiś żart. Różowego nie było w ogóle na powiece widać, czarny wychodził jako brzydki szary. Pokruszyłam te dwa ostatnie i zmieszałam ze sobą i dwoma innymi cieniami i teraz mam fioletowego sypańca, ale jakość nie najlepsza:( Za to mają fajne błyszczyki i szmineczki:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kochana waż sie co tydzień ;) ! Wtedy efekty będą o wiee lepsze ;) Lepiej raz a dobrze niż kilka razy średio ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. recenzja super:) bardzo bardzo przydatna:) a zrobisz przy okazji zdjecie siebie ze swoim brązerem 'ziemia egipska' i tym rozem?bardzo chcialabym zobaczyc:) a weekendy sa najgorsze gdy sie chce odchudzac ,to niestety prawda:P ja w kazdym razie w tym tygodniu kupuje dres i bede biegac rano i wieczorem + jakas dietka:D

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie przejmuj się dietą... zawsze można zacząć od jutra ;] ...ja właśnie ta zamierzam :)

    pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  12. ale te słodycze słodko wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też sie dzisiaj i wczoraj i generalnie przez cały miesiąc obzerałam jak świnka al ena szczescie nie przytyłam dużo ;p (tylko 1kg) Ale od jutra zaczynam dietkę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. :) skąd ja to znam - w tygodni trzymam się dzielnie ale w weekend nadrabiam braki w żywieniu :) .Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. oj, ja też tak mam w weekendy! W sumie można się cieszyć - weekend trwa tylko 2 dni, pozostaje więc 5 dni na dietkę ;p

    OdpowiedzUsuń
  16. Też tak mam - w weekend jakoś nie umiem się zmobilizować do "dietowania" ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. hah, widzę, że dużo osób tu na diecie :D Od jutra się bierzemy za siebie, nie ma zmiłuj! :D
    hihi podpowiem- ruda :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Dziękuuję ;*
    Grrrr... już koniec weekendu ! Jak ja nie lubię niedzieli !

    OdpowiedzUsuń
  19. czasem dorabiam sobie śpiewem ; p

    OdpowiedzUsuń
  20. oj biedna no.. oj tak zawsze jak się chodzi do rodzinki na imprezki to tak jest :( wszystko pyszne aż się chce wiecej ;p hehe :** dasz rade!

    OdpowiedzUsuń
  21. ja właśnie też cały weekend zajadałam cista ale były takie pyszne ze nie żałuje:P
    zapraszam do mnie:))

    http://www.justblackpearl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. a daj spokoj. idzie idzie. a co do ana... mam za sobą przygodę z ana i bulimia... masakra. dzięki mojemu mężowi myślę że mam to za sobą... TZN wydaje mi się ale to ciągle wraca i z tąd moja nienawiść do własnego ciała..

    OdpowiedzUsuń
  23. hehe w takim miejscu jak Kazimierz nie ma miejsca na żadne diety:))

    OdpowiedzUsuń
  24. uhuhuhu dziękuje bardzzzo :)
    Masz pisać jak Ci idzie! :D

    OdpowiedzUsuń
  25. ja dzisiaj byłam nad wodą i zjadłam 2 tosty z ogniska ale nie odbiło mi się to na wadze :D jak poszło 5 kg tak to stoi ;D i czekam aż ruszy w dół.. :D

    OdpowiedzUsuń
  26. no oby :D
    jutro na 16 fryzjer.. tak się boję..
    ale jakaś zmiana się przyda nawet niewielka..
    i jutro dodam notkę w końcu.. tyle spraw się nazbierało do napisania a ja czasu i chęci jakoś dziś nie miałam :D

    a ty stań na wagę i zobacz lepiej :) w razie czego w tym tyg. spokojnie zgubisz :) ja kiedyś tak się najadłam fest a spadło mi 1 kg ;D myślałam że padnę ze śmiechu :D

    OdpowiedzUsuń
  27. no to chyba kupie pedzel :P

    OdpowiedzUsuń
  28. mniam .cuksy.;d Ja teraz se je odmówiłam aż do końca postów.;d
    Koszmar.;d
    Ciekawie .;]]

    OdpowiedzUsuń
  29. `ahhh, te słodycze, ja własnie jem sb takie babeczki, ahahaha ;dd
    ale po południu idę na rolki ;>

    OdpowiedzUsuń
  30. No tak to już jest, ja w weekendy też się objadam ;/
    Ten pędzelek jest boski ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. ja dopiero zaczynam dietę :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Wczoraj moja babcia miała imieniny i też jedzenia było sporo. No i oczywiście waga wskazała dwie kreski więcej. Ale coo mi tam:D

    OdpowiedzUsuń
  33. Jej...dziewczyny-jak dobrze wiedzieć, że nie tylko ja mam taki weekendowy spadek silnej woli ;D Od razu mi lepiej ;) :*

    OdpowiedzUsuń